piątek, 29 marca 2013

Rozdział 20. "Jak to mi wybaczasz?"

~Niall~

-Kate, nie wiem jak mam Ciebie przeprosić. Jesteś piękna i cudowna, ale to Amy zawładnęła moim sercem. - powiedziałem w stronę stojącej przed wielkim urwiskiem dziewczyny. Nagle cała okolica z kolorowego, kwiatowego krajobrazu przeistoczyła się w szarą i ponurą zapadlinę. Dookoła roztaczał się nieprzyjemny swąd martwego zwierzęcia, a z drzew zamiast żywicy spływała krew. Wstałem i podszedłem kilka kroków do patrzącej w dół Kate. Dotknąłem jej nagich pleców, aby się odwróciła, jednak zamiast niej zobaczyłem czarną twarz, z czerwonymi, wyłupiastymi oczami, która ciągle powtarzała słowa "Nie kochasz mnie, nie kochasz mnie, nie kochasz mnie". Wyrazy te, tak krótkie i niby nic nie znaczące, zadawały mi wiele bólu i przykrości, tak, że zaraz upadłem na kolana. 
-Ale kochanie, ja Ciebie kocham, tylko Amy jest tą jedyną. - po tym zdaniu czarna postać skoczyła w denną otchłań, a oczy zaszły mi mgłą. Stałem się demonem, który zupełnie niechcący zabił duszę dziewczyny znaczącej dla niego wiele. Zbyt wiele.

-NIALL, PRZESTAŃ, NIALL! KOCHANIE, WYBACZAM CI, ALE PRZESTAŃ! - szturchała mną delikatnie Kate. Obudziłem się cały spocony, ledwo łapiący powietrze. Musiałem zasnąć razem z brunetką, kiedy chłopcy zamknęli nas w pokoju. Usiadłem na brzegu łóżka patrząc na dziewczynę. Dotarło do mnie ile mogłem stracić. 
  No właśnie - mogłem. Nie wiem czy mogę użyć tego czasownika w przeszłej formie, bo jeszcze nie rozmawialiśmy. Teraz wiem tyle, że chcę się z nią przyjaźnić. I ponownie - no właśnie. Przyjaźnić czy być? Na razie tylko to pierwsze, bo nie mam zamiaru ponownie ranić. Sen, a właściwie koszmar, dał mi dużo do myślenia, a szczególnie w kwestii "bawienia się" czyimiś uczuciami. 
-Jak to mi wybaczasz? - zachrypiałem niegłośno. 
-No bo krzyczałeś, że przepraszasz... - mruknęła niepewnie. - I myślałam, że nie śpisz. 
-Krzyczałem, bo miałem koszmar. Koszmar był z Tobą w roli głównej. Ale powiedziałaś, że wybaczasz tylko dlatego, żebym przestał krzyczeć czy rzeczywiście...?
-Emm... Ja... Może zrobię nam śniadanie. - wywinęła się od odpowiedzi dziewczyna słysząc burczenie w moim brzuchu. 
-Jasne, idź. - powiedziałem, ale ona już tego nie dosłyszała, gdyż zniknęła za drzwiami. Postanowiłem nie przejąć się zbytnio sprawą z kilku minut i wykonać normalne poranne czynności. Tak jakby nic się nie zmieniło w moim życiu. Tylko ciekawe czy będę w stanie okłamywać sam siebie?
  Ześlizgnąłem się z łóżka i niezbyt płynnym krokiem wyszedłem z pokoju. Wychodząc na korytarz prawie się z kimś zderzyłem. 
-Stary, i jak? - zapytał mnie Liam. Wzruszyłem tylko ramionami.
-Gadaliśmy, ale na razie nie jestem pewien czy jesteśmy pogodzeni czy nie. W każdym bądź razie, jest lepiej.
-To dobrze. - puścił mi oczko, po czym wziął głęboki wdech. - A ja dzisiaj mam poznać rodziców Dani i jestem tak cholernie spięty, że nawet na castingu do x-factora tak się nie bałem. 
-Będzie dobrze. - poklepałem go po plecach. - Dobra, idź już, a ja muszę się ogarnąć i coś zjeść. Powodzenia. 
-Dzięki, see ya. 
    Rozmowa z chłopakiem dała mi dużo pewności siebie i ukazała, że nie tylko ja mam problemy. Liam był spoko i to chyba z nim najlepiej się dogadywałem z zespołu. Nie byliśmy jak sławny Larry Stylinson, nie. Byliśmy po prostu Niam Hayne. 
   Wchodząc do mojego zielono-biało-beżowego pokoju od razu rzuciłem się na wygodne łóżko. 
Mógłbym leżeć tam wiecznie, jednak po kilkuminutowym odpoczynku podniosłem się i wraz z wcześniej wybranymi ubraniami poszedłem się wymyć. 

~Sophie~
   
Wstałam o dosyć wczesnej godzinie, ponieważ słońce dopiero wschodziło. Byłam wtulona w mojego małego dzieciaka słodko śpiącego na narożniku kanapy. Nie chcąc go budzić zsunęłam delikatnie rękę, jednak moje zamiary nie powiodły się i lokers chwycił mnie w pasie i przyciągnął do siebie. 
-A gdzie się panienka wybiera? - mruknął mi w ucho całując je. 
-Do kuchni. - zaśmiałam się.
-A w jakim celu? 
-A po to, żeby zrobić mojemu panu śniadanie. - pocałowałam go w czubek nosa i wyswobodziłam się z objęć. 
-A jeżeli Twój pan chce sam zrobić śniadanie dla swojej królowej? - Styles uniósł jedną brew i zrobił komiczną minę. 
-W takim razie, królowa nie zaprzecza i idzie się przyszykować do spożywania posiłku ze swym jakże przystojnym panem. - krzyknęłam wchodząc po schodach do swojego pokoju, ale nie otrzymałam już odpowiedzi. Przeczesałam palcami włosy i stanęłam przed szafą wybierając odpowiednie ubrania. 


Po dłuższej chwili zastanawiania się zgarnęłam zestaw i poszłam do łazienki. Zerknęłam na moje odbicie w lustrze. Wyglądałam szkaradnie, zresztą - jak zwykle. Nie należałam do osób posiadające duże ego i wysoką samoocenę. Zmieniłabym w swoim wyglądzie wiele rzeczy i nawet myśl, że jestem dziewczyną Harry'ego nie przekonywała mnie o moim pięknie. Niesfornie opadające mi na twarz włosy zgarnęłam w wysoki kucyk i już miałam się rozbierać kiedy ktoś mi przeszkodził. 
-Kochanie, przepraszam, ale ubierz się dzisiaj jakoś bardziej wyjściowo, ok? - mrugnął w moją stronę i równie szybko co się pojawił zniknął. 
-Ah, ten Styles. - pokręciłam z niedowierzaniem głową i weszłam pod prysznic. Małe kropelki spadające z słuchawki prysznicowej przyjemnie muskały moją skórę rozluźniając ją. 
   Nie wiem czemu, ale zawsze biorąc prysznic rozmyślałam o życiu, o codzienności, o zmianach. Nigdy nie myślałam o przeszłości czy przyszłości, ponieważ nie warto żyć złymi rzeczami ani planami, które mogą nas potem zawieźć. Tym razem było podobnie - myślałam o tym co jest. O tym jak bardzo jestem szczęśliwa z Harrym i o moich znajomościach. No właśnie, znajomościach. Nie wiedziałam nawet co się dzieje z Kate. Od jej wyjścia ze szpitala wcale się nie widziałyśmy, a co najgorsze - nawet nie gadałyśmy. Bałam się tego, że przez nasze związki z chłopakami nasza przyjaźń ucierpi i zdałam sobie sprawę, że to powoli zaczyna się dziać. 
   Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi i stłumiony krzyk Hazzy. Informował mnie, żebym już kończyła, ponieważ śniadanie jest prawie gotowe. Niespiesznie wyszłam spod prysznica i narzuciłam na ramiona ręcznik. Po dokładnym wytarciu się z wody ubrałam się w przygotowany wcześniej zestaw, jednak szybko przypomniałam sobie, że Hazz prosił mnie o inny ubiór, tak więc nałożyłam tylko bieliznę i opuściłam pomieszczenie. Ponownie skierowałam swoje kroki do szafy i ponownie stałam przed nią, nie mając pojęcia co założyć. Zdecydowałam się jednak na dosyć dziewczęcą sukienkę i dobrałam do tego dodatki. Ostrożnie zeszłam na dół pokazując się Hazzie.
-Kochanie, wyglądasz pięknie, ale trochę przesadziłaś. - zaśmiał się na mój widok. -Chodź, razem wybierzemy jakiś strój. 
Zrezygnowana ruszyłam za nim. 
-Co myślisz o tym? - zapytałam się go sięgając po jeden z zestawów. 
-Perfekcyjnie. Przebierz się i zjedz śniadanie, a potem lecimy. 
-Gdzie lecimy?
-Zobaczysz, teraz rób jak mówię. 
-Oczywiście mój panie. - zaśmiałam się i zgarniając ubrania wygoniłam Stylesa. 

_________________________________________________________________________________
HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ!
Wróciłam z nowym rozdziałem, mam nadzieję, że się Wam podoba. Powiem, że całkiem długi, jak na mnie :3
PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ // Niazza

środa, 20 marca 2013

Rozdział 19. "No proszę, proszę, w damskim bokserze obudził się duch żalu i współczucia?"

~Sophie~

-Kto to był?! - potrząsał mną nerwowo Harry. - Kto Ci groził, do cholery?!
-Nikt. - szepnęłam cicho. Wzrok miałam spuszczony w dół, a włosy niechlujnie opadały na bladą twarz. W rękach trzymałam łańcuszek, który dostałam od NIEGO i nieustannie go obracałam. - Nikt... - powtórzyłam i potrząsnęłam głową w celu usunięcia z niej rozmowy z ostatnich minut.
-Sophie, kochanie, wiesz, że chcę dobrze. - Styles usiadł obok mnie i szybko oraz mocno mnie objął. Podniosłam twarz do góry.
-Wiem. Tylko, że nie wiem czy jestem gotowa do tego wracać.
~Kate~
Mieliście tak, że złość, ból i cierpienie rozpierały was od środka? Albo, że gdy zrobiliście jeden mały krok podłoga zaczęła się pod Wami ponownie zapadać? Ja nie. Aż do czasu gdy poznałam Nialla. To straszne jak jedna osoba może zmienić Wasze życie. Najpierw tęcza, potem deszczyk, burza, a potem...
-NIE!! - krzyczałam wbijając w skórę paznokcie. - NIE MYŚL O TYM! - dławiłam się własnymi łzami.
-Co jest do jasnej...?! - wbiegł do pokoju Horan. Zaraz za nim pojawiła się reszta zespołu. No świetnie, przecież tylko ich tutaj brakowało. Niech widzą mnie w takim stanie, pewnie. -Kate? - jego głos zadrżał widząc mnie siedzącą na łóżku, bladą jak trup, wbijającą sobie paznokcie w posiniaczone ręce.

-Proszę, proszę, w damskim bokserze obudził się duch żalu i współczucia? - prychnął Zayn.
-Zamknąć się tam. - warknął Liam i odsunął od siebie mulata i irlandczyka niemalże skaczących sobie do gardeł.
-Wszystko ok? - zapytał się mnie z grymasem na twarzy Louis. Nie lubił mnie. Zresztą jak wszyscy. Przecież ten tekst był wymuszony, a grymas oddaje prawdziwe myśli...
-Tak, debilu, na pewno jest ok! Wszystko na to wskazuje! - zdenerwował się Malik.
-Zayn, przestań. - zzałkałam cicho widząc jak chłopcy się kłócą. Przeze mnie. Bo przez kogo innego? Zamknęłam oczy i spróbowałam policzyć do trzech, w nadziei, że to tylko kolejny, głupi koszmar. Dotyk czyjejś dłoni niestety uświadomił mi, że to smutna rzeczywistość. Rozejrzałam się po pokoju szukając chłopców.
-Poszli. - usłyszałam głos... Nialla! To on głaskał mnie po włosach.
-Nie wierzę. Nie mogli mnie zostawić po tym. - wskazałam na mocno czerwony policzek. Zauważyłam jak ręka blondyna odrywa się od białej ramy łóżka i wędruje na obolałe miejsce. Dotykając "plamy" na twarzy przypomniał mi moment w parku. Pierwsze uderzenie, drugie, trzecie...
-Zabierz ją. - strąciłam dłoń z twarzy. Chłopak nic nie powiedział, tylko przypatrywał mi się z zaciekawieniem. Tak bardzo się go bałam...
 
~Harry~

Obserwowałem długie palce Sophie bawiące się wisiorkami na złotym łańcuszku. Zauważyłem, że nigdy się z nim nie rozstawała. Widziałem jak otwierała buzię by coś powiedzieć, lecz ostatecznie się powstrzymywała. Westchnąłem przeciągle, zdając sobie sprawę, że dziewczyna rzeczywiście nie chce o tym rozmawiać.
-Jaki film oglądamy? - opadłem na poduszki próbując zmienić temat.
-Może "The Notebook"* ? - blondynka uśmiechnęła się smutno.
-Znam to na pamięć. - burknąłem.
-Ale... myślałam, że to twój ulubiony film i...
-Tak, ale teraz mam ochotę na coś innego!
-Nie podnoś na mnie głosu!! - Soph skuliła się pod wpływem mojego donośnego głosu odbijającego się dźwięcznym echem od ścian. Nawet nie wiedziałem na kogo byłem wściekły. Na siebie? Na nią? Na NIEGO? -To nie moja wina, że ten temat jest dla mnie ciągle zbyt trudny...
-Masz rację kochanie. - przytuliłem dziewczynę. - Ale zrozum, że wyczuwam coś złego, a chcę Ciebie bronić. Tylko jak mam to zrobić nie znając winowajcy?
__________________________________________________________________________________
HEJ!
Rozdział 19 za nami!
Jak Wam się podoba? Ja osobiście zaczynam wątpić w sens tej historii i już się pogubiłam, ale mam nadzieję, że jednak będziecie tak samo komentować, czytać jak wcześniej.
KOCHAM WAS I PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!! // Niazza

niedziela, 17 marca 2013

Liebster Award :)

Nominacja do Liebster Award! Dziękuję znowu, dla bloga, który mnie nominował, czyli http://differentworld-leahand1d.blogspot.com/

Nominacja do Liebster Awards jest otrzymywana od innego bloga w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" . Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Pytania, które dostałam:

1. Kogo z 1d lubisz najbardziej?
Odp. : Nie mam takiej osoby. Nie każ wybierać matce ukochanego dziecka! :D
2. Jakie znasz języki?
Odp. : Polski, angielski mam opanowany doskonale (tak mówi moja pani od dodatkowego xD)
3. Jakiej muzyki słuchasz?
Odp.: Głównie jest to pop. ;3
4. Ile masz dokładnie lat?
Odp. : 13 lat 3 miesiące ;3
5. Ile masz wzrostu?
Odp.: 160 cm
6. Czy jesteś pewna siebie?
Odp. : NIE. Zdecydowanie nie.
7. Jakimi 3 przymiotnikami mogłabyś siebie opisać?
Odp. : Chamska, naiwna, niecierpliwa
8. Jaki masz telefon?
Odp. : Motorola Mistletoe czy jakoś tak. xD
9. Jaki jest twój ulubiony przedmiot szkolny?
Odp.: ANGIELSKI! 
10. Czego najbardziej nienawidzisz?
Odp.: Porannej pobudki :/
11. Dlaczego polubiłaś 1d?
Odp.: Musiałabym się rozpisać... Cóż, po prostu zauroczyli mnie głosami, zachowaniem, gestami, urodą... xx
 
Pytania dla nominowanych przeze mnie blogów:
1. Skąd pomysł na Twojego/waszego bloga?
2. Ile masz lat?
3. Jakiej muzyki słuchasz?
4. Co kochasz robić, a czego nie nawidzisz?
5. Określasz siebie jako normalną osobę czy szaloną?
6. Czytasz inne blogi? Jak tak to ile?
7. Jesteś pilna i cierpliwa czy może przeciwnie?
8. Facebook czy twitter?
9. Za co chcesz najbardziej podziękować swoim czytelnikom?
10. Co jest Twoją największą zaletą?
11. Co jest Twoją największą wadą?
 
Nominowane blogi:
1.http://ifindyourlips.blogspot.com
2. http://do-you-think-you-are-doing-well.blogspot.com
3. http://ona-tu-jest-i-tanczy-dla-nich.blogspot.com
4. http://we-wanna-live-while-we-are-young.blogspot.com
5. http://trrembles.blogspot.com
6. http://onedirectionmoimzyciemever.blogspot.com
7. http://maybelly-and-i-can-not-stop-loving.blogspot.com
8. http://only-love-can-help-us.blogspot.com
9. http://1d-wramionach-angel.blogspot.com
10. http://ona-tu-jest-a-onedirection-obok.blogspot.com
11. http://it-is-only-impossible-dream.blogspot.com
  
DZIĘKUJĘ ZA NOMINACJĘ. JESZCZE RAZ - GDYBY NIE WY NIE BYŁOBY MNIE TU! <3 // Niazza 

The Best Blog Award

JEJKA! 
Zostałam nominowana do The Best Blog Award. Bardzo dziękuję! Blog, któremu zawdzięczam nominację to Different World Leah and One Direction. 

 Tych pytań nie można zmieniać, tak jak w Liebster Award. Każdy nominowany do TBBA odpowiada na 5 pytania poniżej. Pozostałe zasady są chyba znane :
- nominować 10 blogów, które twoim zdaniem na to zasługują 
- poinformować o tym autora bloga 
- i odpowiedzieć na 5 pytań poniżej.

Pytania i odpowiedzi : 1. Ile masz lat?
Odp.: Nieszczęśliwa trzynastka C:
2. Co cię skłoniło do prowadzenia bloga? Odp.: Zaczęło się od czytania jednego bloga. Potem kolejnych dziesięciu, piętnastu, aż w końcu zapragnęłam mieć własnego. :3  
3.Dlaczego piszesz o tym, o czym piszesz? Odp.: Ponieważ myślę, że mogę się wykazać właśnie opowiadaniem o 1D, a ta nominacja jeszcze mnie w tym przekonaniu utwierdza. 4. Jak długo piszesz bloga?
Odp. : O boże, chyba ze trzy miesiące... Sama nie wiem xD
5. Twoje największe marzenie to?... Odp. : Sama nie wiem. Nie mam największego, bo muszę wybierać z paru cudownych... :')

Nominowane blogi:
1. www. http://turn-back-time-with-one-direction.blogspot.com
2. www.http://only-love-can-help-us.blogspot.com
3.http://ifindyourlips.blogspot.com
4. http://do-you-think-you-are-doing-well.blogspot.com
5. http://ona-tu-jest-i-tanczy-dla-nich.blogspot.com
6. http://we-wanna-live-while-we-are-young.blogspot.com
7. http://trrembles.blogspot.com
8. http://onedirectionmoimzyciemever.blogspot.com
9. http://maybelly-and-i-can-not-stop-loving.blogspot.com
10. http://it-is-only-impossible-dream.blogspot.com

DZIĘKUJĘ ZA NOMINACJĘ. NIE DOSTAŁABYM JEJ GDYBY NIE WY <3
// Niazza

piątek, 15 marca 2013

Rozdział 18. "Co tu się dzieje?!"

 ~Niall~

-To... o czym chciałaś porozmawiać? - przerwałem przyjemną ciszę. Spacerowaliśmy po parku napawając się swoją obecnością. Oboje chcieliśmy rozpocząć rozmowę, ale strach przed większą kłótnią lub niezrozumieniem uniemożliwiał nam to. 
Dziewczyna przez chwilę nie odzywała się, tylko patrzyła na biegające na placu dzieci. 
-O wszystkim. - powiedziała i spojrzała na moją spiętą twarz. 
-A dokładniej? - wbiłem wzrok w swoje buty. Dziewczyna poruszyła ramionami. 
-Nie wiem. Chyba o nas.
-O nas? - zdziwiłem się. Kate kiwnęła głową. 
-O tym co ostatnio zaszło. 
-Nie mam zamiaru się tłumaczyć. - westchnąłem.
-Nie masz zamiaru wyjaśnić, czemu mnie całowałeś gdy w rzeczywistości byłeś z Amy?!
-Liam Ci chyba mówił, że to tylko przyjaciółka! - wrzasnąłem na nią.

~Kate~

   W momencie gdy Niall na mnie krzyknął cała wizja wyczekiwanej, spokojnej rozmowy rozpłynęła się w powietrzu. W moich oczach pojawiła się woda, która nieustannie próbowała się wydostać. Stałam tam porażona jego słowami, stale wychodzącymi z malinowych ust, przepełniona żalem i bólem. Rozpamiętywałam wszystkie błędy, które popełniłam. Każde wspomnienie było kolejnym nożem dla mojego i tak już zbolałego serca. 
-Co tu się dzieje? - podbiegł do nas strażnik miejski, po kolejnym krzyku i ciosie Nialla. Tak, dobrze czytacie - ten cudowny Irlandczyk, idol miliona nastolatek, bił mnie przy dziesiątkach zwykłych ludzi. 

 ***
    
Siedziałam w moim pokoju i dotykałam skostniałymi palcami posiniaczonej twarzy. Zastanawiałam się jakim cudem moje życie zmieniło się tak błyskawicznie? Jak mogłam do tego dopuścić?  Tak cholernie naiwna, nie mogłam inaczej. "Perfekcyjna" Kate Coral wcale nie jest taka perfekcyjna. 

~Harry~
  
 Od samego rana byłem z Sophie. To niesamowite, że ja, Harry Styles, obiecujący sobie nigdy w nikim się nie zakochać złamałem to postanowienie przez fankę, którą znam niecały miesiąc!
-Sophie? - odchrząknąłem cicho odrywając ją od oglądania filmu.
-Hmm? - odwróciła się szybko w moja stronę. O boże, jej idealne blond włosy tak ślicznie wtedy zafalowały.
-Bo ja.. Chciałbym już tak oficjalnie... - jąkałem się, nie potrafiąc ułożyć poprawnego zdania. Podniosłem głowę, wcześniej z zaciekawieniem przyglądającą się wzorzystemu materiałowi poduszki. Na krótką chwilę zatraciłem się w dużych tęczówkach dziewczyny, jednak jej nagląca i zniecierpliwiona mina przywołała mnie z powrotem na ziemię. 
-Chciałem się zapytać czy będziesz moją dziewczyną...?

~Sophie~
    
Nie zdążyłam długo nacieszyć się chwilą, bo zaraz po słowach Stylesa zadzwonił telefon. Początkowo nie chciałam odebrać, ale po chwili czekania złapałam przedmiot w rękę i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Tak? - powiedziałam cicho. 
-Ohohoh, odebrała paniusia. Stęskniłaś się za mną? A może siedzisz sobie z nowym kochasiem, co? No, perełko, wróciłem. I zobaczysz, pożałujesz! - wypuściłam komórkę z ręki i szybko zamknęłam oczy. Natychmiast przywołałam wszystkie bolesne wspomnienia, przez co łzy napływały ze zdwojoną siłą. Byłam pewna, że telefon był zapowiedzią piekła. Piekła z NIM w roli głównej. 
________________________________________________________________________________
Hej!
Wróciłam do Was po długiej przerwie. Przepraszam, za:
1) Długą przerwę, długą, za długą. Niestety, wena ostatnio mnie nie nawiedzała, szczególnie jeśli chodzi o tego bloga.
2) Długość rozdziały. Wiem, krótki. 

Następny już mam zapisany i pojawi się mam nadzieję niedługo! =) PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ // Niazza

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 17. "Możemy się przejść?"

Weszłam do pokoju ze spokojem i opanowaniem, chociaż w środku aż się we mnie gotowało. Miałam wielką ochotę podejść do tego sztucznego blondaska i wyrzucić z siebie wszystko co myślę.
  Z moim pierwszym krokiem w pokoju, chłopcy umilkli i wpatrywali się we mnie.
-Ja tutaj tylko po ciuchy, nie przeszkadzajcie sobie. - posłałam ciepły uśmiech Liamowi, na Nialla nawet nie patrząc.
-Nie, my już chyba skończyliśmy. - odrzekł chłodno Payne, po czym wstał dając Horanowi znak aby zrobił to samo. Błyskawicznie wyszli z pokoju i nie zdążyłam nawet sięgnąć do szafki, a już usłyszałam ich kroki na korytarzu. Westchnęłam cicho i podpełzłam do jedynego miejsca, które nadawało się idealnie na relaks. Było dla mnie oazą spokoju i czystości oraz piękna.
   Leżałam w gorącej wodzie, schowana pod puszystą pierzynką. Wsłuchiwałam się w kolejne słowa nowego hitu podbijającego muzyczny rynek - "Stay". Kiedy poczułam, że mam "starcze palce" z cichym pomrukiem niezadowolenia podniosłam się i chwyciłam po ręcznik. Na szczęście, bo w tej chwili wleciał do łazienki Horan.
-O boże, przepraszam! - zakrył szybko oczy, widząc mnie okrytą tylko cienkim materiałem.
-Co ty tutaj robisz? - zapytałam się go cicho, dokładniej zasłaniając intymniejsze części ciała. 
-Martwiłem się... - powiedział, ciągając nosem. 
-Idź do Amy. - warknęłam. - O nią się bardziej martwisz. Ona jest ważniejsza... - ostatnie słowa powiedziałam szeptem, a zaraz poczułam słone łzy na policzku i usłyszałam trzask zamykanych drzwi. 

~perspektywa Nialla~
-I co? - na mój widok Liam poderwał się z krzesła. Chyba najbardziej martwił się tą sytuacją. Reszta zespołu nie zwracała, albo nie chciała zwracać na to uwagi. 
-Nic. Wszedłem w dość niefortunnej sytuacji, akurat wychodziła z kąpieli, ale...
-BYŁEŚ W ŁAZIENCE?! - wrzasnął Liam, ale ja natychmiast go uciszyłem. 
-No byłem. Ale cicho. Przewidywałem czarne scenariusze. 
-Dobrze, że się o nią troszczysz, ale człowieku, mogłeś trochę poczekać, czy coś.
-Sorry. Na szczęście była przekryta ręcznikiem. Ale wiesz co?
-Co znowu? - zerknął na mnie z lekkim strachem. 
-Ona chyba usłyszała tą rozmowę... - podrapałem się po głowie. 
-Shit. - bluzgał Liam. - Shit, fuck, shit! Kurde, Niall. 
-Wiem. - powiedziałem i poczułem kolejne krople na twarzy, sprawiające, że na moje policzki wszedł rumieniec. 

***
Drogi pamiętniku! 
Poznałem kogoś ważniejszego niż wszyscy inni. Kogoś ważniejszego niż Amy. Myślałem, że po tym jak się tu wprowadzi, jak zaczniemy się codziennie widywać, rozmawiać... Myślałem, że coś z tego wyjdzie. A tymczasem ona unika mojego wzroku, mojej twarzy, unika mnie. A to najbardziej boli. Wszystko przez jedną głupią rozmowę. I po co? Po co żyć, jak się nie ma dla kogo. Tak, mam mamę. Mam brata, tatę. Ale chodzi mi o tę jedyną. Chodzi mi o NIĄ. 

Zamknąłem z hukiem zeszyt i schowałem go pod poduszkę. Lubiłem w nim pisać, wyżalać się i opisywać co czuję. W Mullingar nie miałem z kim rozmawiać. Niby miałem przyjaciół, ale oni... woleli być tymi złymi. Zawsze mówili, że to dlatego, bo laski wtedy bardziej na nich lecą. A dla nich laski w naszej szkole były cudne. Ale nic nie może się równać z jej urodą. 
-Nic nie może równać się z jej ustami, całunkami którymi mnie obsypywała w szpitalu, żadne serce nie będzie tak wielkie i gorące jak jej. Tylko pozazdrościć jej przyszłemu mężowi. 
-O kim mówisz? - usłyszałem zachrypnięty, dziewczęcy głos. Odwróciłem się szybko rozpoznając w nim Kate. Była ubrana w wyciągnięty, pomarańczowy sweter, który odsłaniał jej blade ramiona, na nogi miała wciągnięte czarne legginsy a do tego dobrała bransoletkę i trampki.
-O Tobie, Kate, o Tobie. - powiedziałem ze spuszczoną głową. Przez chwilę w pokoju panowała cisza, ale za chwilę znowu o ściany obił się jej dźwięczny głos:
-Możemy się przejść? 
_________________________________________________________________________________
BUM BUM BUM! 
Rozdział 17. Nie jest najbardziej genialny i wybitny, ale jest prawda? :D 
Więc, ostatnio założyłam dwa blogi. Jeden prowadzę sama, drugi z moją przyjaciółką. 
Mój własny: Can you make it all better?
Z Kasią: Little things can change everything...

Polecam jeszczy indywidualny blog Kasi:  Tylko miłość może pomóc...

I to chyba na tyle! 
PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ :) // Niazza


niedziela, 3 marca 2013

Zapraszam!

Serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga - Can you make it all better?
Zapraszam również do zadawania pytań naszym bohaterom w zakładce Pytania do bohaterów. 
Dziękuję za wszystkie wejścia, wpisy oraz komentarze. Ostatnio nie mam jakiejś zbytniej weny na pisanie tego bloga, nie wiem co napisać, jak kontynuować, więc nie wiem kiedy pojawi się rozdział i jakiej będzie długości, dlatego z góry przepraszam. PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ. // Niazza