-Hahaha! - śmiałam się z Sophie. - mówiłam, że "Kiss You" też będzie!!!
-Dobra, dobra...-mówiła sztucznie nadąsana przyjaciółka. - Ale następnym razem to ja będę się z Ciebie śmiała !
-Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. - powiedziałam wciąż nie mogąc powstrzymać mojej upartości, którą Sophie też w sobie miała (dlatego często sobie docinałyśmy w zabawie).
-Ja wiem, że ja będę się śmiała ostatnia!
Nasza "bitwa" trwała dopóki nie doszłyśmy do stołu przy którym chłopcy rozdawali autografy. Już miałyśmy dostać upragnione podpisy, kiedy chłopcy wstali i poinformowali nas, że niestety muszą już iść. Fanki zaczęły ze smutkiem wychodzić falą z sali, takimi samymi gromadami, którymi weszli do budynku, tylko że wolniej. Wychodziły już ostatnie dziewczyny, a my z Sophie stałyśmy na środku sali patrząc się na chłopców (którzy z kolei patrzyli się na nas). Wtedy coś mnie tknęło:
-Chłopcy! Nie możecie nam tego zrobić, tyle na to czekałyśmy. Proszę Was, podpiszcie się mi i mojej przyjaciółce. BŁAGAM!
Był to jeden z moich odważniejszych czynów, bo ja niestety lub stety, byłam bardzo nieśmiałą osobą. Nigdy nie umiałam rozmawiać z autorytetami ani kimś ważnym, bałam się wyjścia na scenę. Sophie powtarza mi, że to marnotractwo wielkiego talentu, jakim był mój głos. Uwielbiałam śpiewać, ale wstydziłam się nawet w gronie najbliższych mi osób. Wracając do One Direction - po wygłoszeniu tej "cudownej" mowy, od której wszystko się zaczęło, puściłam wielkiego buraka i schowałam twarz w moje długie, brązowe włosy. Zanim to zrobiłam, zdążyłam zauważyć, że chłopcy patrzą na mnie jak na dzieciaka, który płakał, bo mamusia nie kupiła mu zabaweczki albo cukierka.
-Przepraszam..- wybąkałam. - My.. my wyjdziemy. - Chciałam pociągnąć Sophie za rękę i już się odwracałyśmy, kiedy usłyszałyśmy śmiech. Śmiech piątki chłopaków, który roznosił się po sali i wracał do nas dźwięcznym echem. Nie był to zwykły, normalny śmiech - był bardzo zaraźliwy i zapominając o naszych zamiarach, wnet zaczęłyśmy im wtórować. Radosny odgłos trwał jeszcze chwilę, aż w końcu Louis go przerwał i ciągle unosząc kąciki ust powiedział:
- Dajcie te zdjęcia. - Podałyśmy je naszemu "wybawcy" a on wnet je podpisał i podał dalej.
-Dzięki chłopcy. - powiedziała Sophie.
-Nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy. - dodałam. Po tych słowach odsłonili swoje ząbki .Mój wzrok przykuwaly te Niall'a . Były takie śliczne - już proste i bez aparatu (ale z nim też były nie brzydkie)
-Ale.. - zaczął Zayn - Coś za coś. My wam daliśmy te śliczne bazgroły na kawałku papieru z naszymi ślicznymi buźkami, wy dajcie nam swoje numery telefonów i swoje twittery.
-Hahah, jasne. - przekazałyśmy karteczki z informacjami chłopców, a ja zanuciłam "Call me maybe" . Jestem straszną idiotką, bo się wstydzę, ale jak jakaś piosenka związana z aktualną sytuacją wejdzie mi do głowy i zaczę ją tam nucić, to prędzej czy później wychodzi moim otworem gębowym, przez niektórych nazywanym też buzią.
- Wow, nie wiedziałem, że tak ładnie śpiewasz! - zaśmiał się Niall, lekko rumieniąc się (a może mi się wydawało..), a reszta zespołu to porwierdziła. Czułam, że puściłam konkretnego buraka. DRUGIEGO w przeciągu 10 minut..
-Liaam, chodźcie już! - krzyknął ktoś za idolami. - VIPY czekają!!
-Ehh.. - westchnęli wszyscy chórkiem. -Musimy lecieć.
-Straszna szkoda, fantastycznie się z Wami rozmawiało - powiedział Niall.
-Z Wami też.- odpowiedziałyśmy zgodnie.
-Postaramy się odezwać. - zaśmiał się Liam, wskazując na nasze kartki, a potem na swój telefon.
-No jasne. OK, nie trzymamy Was dłużej, bo owal dostaniecie. Paa! -pożegnałyśmy się.
-I tak już będziemy musieli się tłumaczyć Joshowi - westchnęli. -Narka !
-Haha, jacy oni są słodcy, nieprawdaż? - rzuciłam w stronę Sophie. Ona tylko mruknęła, bo ciągle patrzyła na oddalającego się z resztą Hazzę. Ja też spojrzałam na Nialla. W sekundzie on zrobił to samo i momentalnie kąciki jego ust się podniosły ku górze. Ja zrobiłam to samo, mimowolnie, jak on się uśmiechał, to ja też i wtedy wyszłyśmy, tym samym tracąc ich z oczu.
____________________________
Postanowiłam dodać rozdział jeszcze dzisiaj, nie wiem czy się spodoba, tamten skomentowała tylko 1 osoba dotychczas, nie licząc mnie. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni, wiem tylko tyle, że nie przestanę dodawać postów. Dziękuję, że czytacie, to dla mnie ważne <3 // Niazza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz