poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 8.

~oczami Nialla~
-KURRDE LIAM ONA MI SIĘ TAK CHOLERNIE PODOBA!! - wrzasnąłem. Nareszcie. Nareszcie poczułem tę ulgę, o której każdy tak mówi. To prawda, że jak komuś powiesz swoje uczucia to od razu Ci lepiej. Spojrzałem na Payne'a, który siedział z triumfalnym uśmiechem na twarzy.
- Wiedziałem.. - szepnął sam do siebie. Opadłem na łóżko, nie rozumiejąc chłopaka.
-Liam.. - zerknął na mnie. - Co ja mam teraz robić? No wiesz.. Jak ty powiedziałeś to Danielle??
-Ehh... to długa historia, ale najlepiej wstań i biegnij do niej. Powiedz jej to prosto w oczy.
-Ale, że.. ale teraz?!
-Jak chcesz - wstał i wyszedł z pokoju.
-Liam, cholera, ale mi pomogłeś..- szepnąłem do ściany i podreptałem do siebie.
~oczami Kate~ 
Leżałam na łóżku, myślałam. To właśnie były moje poranne czynności. 
-WIEM! - pstryknęłam palcami, kierując swoje słowa do pluszowego misia, który walał się po kołdrze. - Przy najbliższej okazji powiem mu o swoich uczuciach. Tylko ciekawe, jak ja to zrobię...- z mojego gadania wyrwało mnie ciche pukanie. Sophie? - pomyślałam. Spojrzałam odruchowo w lustro, przeczesałam swoje włosy i otworzyłam delikatnie drzwi. W progu ujrzałam figurę mojej przyjaciółki i za chwilę zostałam obsypana pocałunkami w policzki i przytulasami. Zaczęłam się śmiać.
-Hej. - powiedziała po swojej przywitalnej serii.
-Hej. - nie mogłam powstrzymać śmiechu.
-Czego ty jeszcze w piżamie? - dziewczyna dała mi kuksańca w boka, i kopnęła w tyłek kierując do łazienki. Sama rozłożyła się na łóżku i wzięła laptopa. Ja w tym czasie wzięłam szybki prysznic i założyłam ubrania.
-JESTEEEM! - krzyknęłam wchodząc do łazienki. Sophie była o wiele bardziej szczęśliwa niż pół godziny temu, kiedy mnie przywitała. - Co ty taka szczęśliwa?
-Bo to całe Hejlor to fake! - wydarła się na cały dom.
-To super. - zaśmiałam się. -A tak właściwie to czemu kazałaś mi się ubrać?
-No jak to czemu? Umówiłam się dzisiaj znowu z chłopakami, nie wspominałam?
-Hm.. NIE?!
-To trudno. - wyszczerzyła się moja przyjaciółka. Położyłam się na łóżku, obok niej i razem obejrzałyśmy jakiś idiotyczny film.
*godzinę potem*
-OSZ TY W MORDĘ, KATE JESTEŚMY SPÓŹNIONE! - spojrzałam ze zdziwieniem na kumpelę leżącą obok mnie.
-To chodź, szybko. - powiedziałam i wyszłam szybkim krokiem z pokoju. Sophie wyszła trochę później, bo jeszcze wyłączała laptopa, a ja w tym czasie zadzwoniłam do Nialla. 
-Hej Niall. Słuchaj, my dopiero co wychodzimy, bo tamten debil włączył jakiś film... - zaczęłam się tłumaczyć.
-Nie ma sprawy, właśnie miałem do Ciebie dzwonić, bo my też dopiero wychodzimy. 
-Hahahaha, to się zgraliśmy. Ej, a tak w ogóle, to gdzie my mamy się spotkać? Bo wiesz, Soph może coś poplątać.
-W parku, tam gdzie wczoraj.
-OK, to do zobaczenia. 
-Cześć.

~oczami Nialla~
Nareszcie! Nareszcie będę mógł wyznać jej swoje uczucia. Tylko mam nadzieję, że nie uzna mnie za skończonego debila i idiotę, ale łatwo się zakochać w kimś tak fantastycznym jak ona. Była po prostu perfekcyjna, idealna i... chciałem z nią być. Moje największe marzenie? Jej usta na moich. Czy to normalne? Mam nadzieję. Z moich niesamowitych zamyśleń wyrwał mnie głos Liama.
-ZAYN!! Zatrzymaj się!! Ktoś miał wypadek, chłopcy, szybko, dzwonić po karetkę.
-Liam... Liam, czy to nie samochód Sophie? - usłyszałem głos przerażonego Hazzy. Stałem i przyglądałem się całej sytuacji, ale za chwilę doszły do mnie słowa, które wypowiedział mój przyjaciel. Podbiegłem do loczka i Daddy'ego.
-CO?! JAK SOPHIE TO I KATE. CHOLERA JASNA, SZYBKO, TRZEBA JE RATOWAĆ, ONA NIE MOŻE, NIE TERAZ, KIEDY CHCIAŁEM JEJ TO POWIEDZIEĆ... - darłem się tak, że słyszał mnie każdy w okręgu kilometra. Miały się spełniać moje marzenia, a tymczasem spełniły się moje największe koszmary. Czemu zawsze jak pojawia się promyk słońca, zamienia się on w piorun i burzę? Czemu przytrafia się to w jednym z najbardziej oczekiwanych przez Ciebie momentów? Odpowiedzi na te pytania nie znam i być może nigdy nie znajdę...

______________________________________________________
Hej, hej, hej :3 Przepraszam za tak długą przerwę w pisaniu, ale zrozumcie - nauka. Teraz ferie to może uda mi się dodać parę rozdziałów. Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam pomysłu, ani nic.. :C Wybaczycie? Dziękuję za liczbę wejść, dziękuję za czytelników, których, mam nadzieję, z każdym dniem przybywa. To chyba tyle. KOCHAM WAS I PAMIĘTAĆ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ // Niazza



1 komentarz:

  1. FDNVSJGFEBHVWADSIUUUAXMQe!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    To tak z grubsza ;D
    Ogólnie fajny rozdzialik, nie powiem, ALE CZEMU TAK PÓŹNO??? Nauka to najlepsza wymówka ;P Pff.... To kurde ja już sobie myślę, że odpusciłaś, a Ty NIE!!! I teraz musiałam czytać wszystko od początku ;/ Oczywiście nie żałuje, ale kolejny rozdział ma być szybciej! i nie ma NIE !!! ;p
    Masz ferie! Szczęściara z Ciebie ;)
    Pozdrawiam i życzę weny!
    -Nalesnik Mmm...

    OdpowiedzUsuń