Wstałam dość wcześnie. Rodzice jeszcze spali. Moja ręka powędrowała na szafkę nocną w poszukiwaniu okularów, a gdy je dorwała, od razu założyłam je na nos. Usiadłam i rozejrzałam się po pokoju. Sophie nigdzie nie było. Poszłam do łazienki, będąc pewna, że tam ją zobaczę. Niestety, otworzyłam drzwi i nikogo tam nie zastałam. Zeszłam na dół, najpierw do kuchni, potem do salonu. Pobiegłam cicho do okna, i przytuliłam od tyłu przyjaciółkę.
-Cześć.- uśmiechnęłam się.
-Hejka..- odparła smutna. Dopiero wtedy przypomniały mi się sytuacje z poprzedniego dnia. Koncert, powrót do domu, zapłakana Sophie, Harry z Taylor, telefon od Nialla. O tym ostatnim nie powiedziałam Sophie, nie miałam zamiaru tego zrobić. Niech na razie zostanie to między mną a Niallem.
-Mała, nie smutaj. Mamy dzisiaj spotkanie z chłopakami, pamiętasz ? Wszystko się wyjaśni.
-Jasne. - mruknęła i poszła do kuchni. To teraz zajebiście, trzeba ją pocieszać. - przeklnęłam w duchu i poszłam za nią.
-Głodna? - zapytałam.
-Trochę..- odparła. - A ty oczywiście bardzo głodna, jak zawsze, co? - uśmiechnęła się lekko. Wracał jej humor.
-Hah, czasami zastanawiam się, skąd ty mnie tak dobrze znasz.
-Ma się swoje źródła .
-Świetne są te źródła.- zaśmiałam się i wszczęłam akcję przygotowania kanapek. Dla mnie dużo, dla Sophie mniej, jak zwykle. Zaparzyłam herbatę i usiadłyśmy do stołu. Siedziałyśmy w okropnej ciszy, nie znosiłem takiego stanu, więc w końcu musiałam to przerwać :
-Jak Ci się spało ?
-Dobrze, wygodne masz łóżko.
-No wiem...- i znowu wróciłam do punktu wyjścia.Tym razem to Sophie się odezwała.
- O której miałyśmy się spotkać z świrusami?
- O 13.00 . - spojrzałyśmy na zegarki.-JAPIERDOLE, jest 11.00. Za godzinę, ewentualnie półtorej musimy wychodzić. - wrzasnęłam i obie poleciałyśmy na górę. Trochę dużo czasu siedziałyśmy w kuchni, przeżuwając śniadanie, popijając ją i rozmawiając. Zaczęłyśmy się szykować. Wzięłam z szafy ubrania i poszłam do łazienki się wyszykować. Wzięłam perfumy mamy, najładniejszy zapach, popsikałam się i wyszłam. Sophie na mnie czekała, ona pierwsza poszła się przebrać. Obie byłyśmy bez żadnego makijażu, naturalne, bo po co się malować? Wzięłyśmy płaszcze i czapki, i poszłyśmy. Nasz spacer był dosyć długi, dlatego wyśmiałyśmy się i nagadałyśmy jak jeszcze nigdy. Doszłyśmy szybko, ale cóż.. czas w dobrym towarzystwie szybko leci.
-Hej. - przywitałyśmy się.
-Czeeść.- odpowiedzieli równo nasi znajomi. Zaczęłyśmy się jeszcze bardziej śmiać.
-Co wy głupawki dostałyście??- śmiał się z nas Louis, któremu taki nastrój najwyraźniej się podobał.
-Chy..chy..chy..baa - wydukałam przez łzy radości.
-Taa.. to wy się uspokójcie, my na was poczekamy. - usiadł na ławce Liam a za nim cała reszta. Po paru minutach nastała cisza, ale my ciągle miałyśmy humory podniesione najwyżej jak się da, i jedno małe śmieszne słowo z buzi któregokolwiek z chłopców, a głupawka wróci. Na szczęście nic takiego się nie stało i mogliśmy pójść na ten cały spacer. Ja i Nialler zgłodnieliśmy w połowie, a reszta bawiła się na śniegu.
-Uciekamy ? - podsunęłam pomysł.
-Chyba nawet nas nie zauważą, więc powoli się oddalmy. - powiedział cicho. Odwróciliśmy się, ale niestety nasz plan nie wypalił.
-DOKĄD TO ?!- wrzasnął Zayn, prawie trafiając Nialla w śliczne, blond włosy.
-Idą coś zjeść, zostaw ich. - mrugnął Liam do oprawcy mojego "wybawiciela". Uśmiechnęłam się porozumiewawczo do "taty" i poszłam z Niallerem.
-To..Dokąd idziemy? - zapytałam.
-Gdziekolwiek, byle z to... byle co zjeść. - poprawił się chłopak.
-Ok. - przez parę minut szliśmy przysłuchiwając się ściszającym się już głosom zabawy.
-Katie?
-Hmm?
-Czy...czy mogę zadać Ci pytanie?
-Już to zrobiłeś.
-Hmm, to zadam Ci jeszcze jedno. Tylko będzie osobiste..
-Nie wstydź się, nie mam przed tobą nic do ukrycia. - odwróciłam głowę i spojrzałam na rumieniącego się chłopaka. Do twarzy mu było z lekko różowymi polikami, nie powiem.
-Czy ty...
-Czy ja?
-Czy ty ....
__________________________________________
Taki, krótki rozdział (znowu). Chciałam wstawić, jak już Wam obiecałam, teraz powiem, że przed Sylwkiem postaram się wstawić jeden <3 Dziękuję , nawet nie wiecie jak mi się ciepło na serduszku zrobiło jak czytałam te komentarze...Jest ich 4 albo 5 a nie wiecie ile dają mi radości. Dziękuję Wam i WESOOŁYYCH ŚWIĄT <3 a no i pamiętaj- CZYTASZ = KOMENTUJESZ //Niazza
P.S zgadujcie w komentarzach, jakie pytanie zada Niall naszej bohaterce :)
Hyyymm, niewiem, może czy ma chłopaka lub coś w tym rodzaju? :P Pisz pisz pisz pisz ^^
OdpowiedzUsuńNo to tak. Podoba mi się twój styl i historia którą zapoczątkowujesz. Super! zajrzyj do mnie na inny mój blog http://believeloveatfirstsight.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńhttp://wtymsamymkierunku-onedirection.blogspot.com/
http://i-will-be-back-forever-1d.blogspot.com/
http://onedirection-and-cinderella.blogspot.com/
http://bewithmeforever1d.blogspot.com/
http://iandmyworldwithonedirection.blogspot.com/
http://historialenyionedirection.blogspot.com/
Fajny rozdział ;) Nie wiem,,, zapyta sie jej czy ma chlopaka, albo czy jej sie podoba...chyba...chociaż po Niallu to mozna sie wszystkiego zapytać...Nawet trgo czy woli hamburgery od hot-dogów ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam do mnie:
one-direction-opowiadanie-nalesnika.blogspot.com
Zapyta się czy Kate woli hamburger z frytkami czy siebie razem z nim xD
OdpowiedzUsuńŚwietnie Młoda ;*
27 year old Dental Hygienist Salmon Vowell, hailing from Etobicoke enjoys watching movies like Red Lights and Drama. Took a trip to Sacred City of Caral-Supe Inner City and Harbour and drives a Ferrari 250 GT LWB Berlinetta 'Tour de France'. Kliknij po wiecej info
OdpowiedzUsuń