-Bo my z tatą...
-No powiecie, czy będziecie tak się ze mną jeszcze trochę bawili? - zapytałam poddenerwowana samą myślą na nową informację.
-Bo my z tatą musimy wyjechać. Sprawy służbowe, mam nadzieję, że rozumiesz kochanie. - uśmiechnęła się delikatnie kobieta.
-Na ile? - zapytałam cała się trzęsąc.
-Nie wiadomo. - tym razem odezwał się ojciec. - Ale raczej zapowiada się długi wyjazd. - Nie mogłam w to uwierzyć. Niby to nic, prawda? Niby tylko wyjazd rodziców, tak? Dla mnie to za nadto. Moi rodzice - wiecznie zapracowane osoby, które rzadko kiedy znajdą czas na rozmowę ze swoją córką - teraz oznajmiają, że wyjeżdżają na dosyć długo. Mówią, że jestem dorosła, samodzielna, dam radę. A jednak - nie dam rady bez mamy i taty.
-Wszystko ok? - spojrzał na mnie z troską Niall. Zdziwiłam się jego reakcją, przecież powinnam być dla niego nikim.
-Nie bardzo. - przyznałam. - Czuję się, jakby mój cały świat się zawalił, za bardzo kocham moich rodziców, żeby żyć bez nich, poza tym boję się, nie chcę mieszkać sama, to wszystko, to mnie przerasta.
-Ale uspokój się! - odetchnęła opanowana mama. - Czy naprawdę chłopcy nic Ci nie mówili? - pokiwałam tylko przecząco głową, po czym z ust mojego taty wydobyło się westchnienie.
-Niall, Harry, to była Wasza działka. - zwrócił się do chłopców. Oni tylko usiedli obok mnie z grymasami i narzekali:
-To miała być niespodzianka! - drapał się po głowie Niall.
-Tak, miała... - potakiwał mu Harry, a ja patrzyłam na nich ze zdziwieniem.
-Czy ktoś mi tutaj, do cholery, może powiedzieć co się dzieje?! - krzyknęłam. Cała sala jednak wypełniła się uśmiechami, a blondyn szepnął mi na ucho:
-Niespodzianka niespodzianką będzie. - wygodniej ułożyłam się ze zrezygnowaniem w łóżku.
-Coś jeszcze macie mi do powiedzenia? - spojrzałam na nich. Odpowiedzi nie było, co przyjęłam za 'nie' i powróciłam do normalnej rozmowy z rodzicami.
*kilka godzin potem*
Chwila pożegnania szpitalnego była dla mnie chwilą pożegnania ze łzami. W końcu moi rodzice wyjeżdżają, nie wiadomo na ile, nie wiadomo gdzie, nie interesowałam się tym. Jedyne czego wtedy pragnęłam to ich powrotu, pomimo tego, że nawet nie wyjechali.
-Pa kochanie. - przytulała mnie do siebie po raz setny dzisiejszego popołudnia mama, sprawiając tym samym, że jej koszulka była cała w mych łzach. -Nie płacz, przecież będziemy pisali, a w końcu wrócimy! - próbowała być silna, jednak w jej oczach dostrzegałam wodę. Następnie przyszedł czas na tatę. Moment był równie wzruszający i nie chciany jak i ten maminy.
-Skarbie, wszystko ok? - zerknął mnie Niall, gdy ledwo trzymając się na nogach, machałam ręką za oddalającymi się rodzicami.
-Tak, mniej więcej tak. - starłam z policzka ostatnie łzy i wtuliłam się w żarłoka. -Dziękuję Ci.
-Za co? - zdziwił się lekko, ale odwzajemnił uścisk.
-Za to, że jesteś. - spojrzałam mu w oczy. - Za to, że pomagasz. - przybliżyłam się. -Za to, że mam kogo kochać. - musnęłam jego usta moimi i odwróciłam się zawstydzona. Wyszeptałam jedynie "przepraszam" i zagrzebałam twarz w rękach.
-Kotku, nic się nie stało. - poczułam jego ręce na mojej twarzy. Słyszałam jak robi kroki, a potem klęka przede mną, a za chwilę odsłonił moją zapłakaną mordkę. - Nic się nie stało, bo ja tego cholernie chciałem....
______________________________________________________________
No i jak? Rozdział 11 już za nami. Taak, wiem, kolejny krótki, bezsensowny wytwór Niazzy, ale chyba trzeba coś wrzucać prawda? Nie gniewajcie się <3 Jak po urodzinach Hazzy? Czekam na komentarze, bo PAMIĘTAJ, CZYTASZ = KOMENTUJESZ. //Niazza
-Kotku, nic się nie stało. - poczułam jego ręce na mojej twarzy. Słyszałam jak robi kroki, a potem klęka przede mną, a za chwilę odsłonił moją zapłakaną mordkę. - Nic się nie stało, bo ja tego cholernie chciałem....
______________________________________________________________
No i jak? Rozdział 11 już za nami. Taak, wiem, kolejny krótki, bezsensowny wytwór Niazzy, ale chyba trzeba coś wrzucać prawda? Nie gniewajcie się <3 Jak po urodzinach Hazzy? Czekam na komentarze, bo PAMIĘTAJ, CZYTASZ = KOMENTUJESZ. //Niazza
Ooo!
OdpowiedzUsuńFajny ;)
Ale na serio nie uważasz, że to wszystko się dzieje za szybko?
Pozdrawiam i życzę weny!
-Nalesnik Mmm...
supeeeeer, ;3 pisz daaaaaaaaaalej ;* /Laaaaaura :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJa nie mg z Tb <3 Ty masz talent taki że ja nie wiem. Całe jest zajebiste ale ostatnie zdanie to nie wiem tak mi się spodobało chociaż jest takie proste xD
OdpowiedzUsuń